Jestem lekarzem

Rozmowa z doktorem Arturem Hadrianem

Jak zmieniło się Pana życie zawodowe, kiedy objął Pan stanowisko wiceprezesa Polimed.
Pracowałem w Oddziale Chorób Wewnętrznych w szpitalu. Głównie zajmowałem się gastroenterologią. Wykonywałem badania gastroskopowe oraz kolonoskopowe. Pod koniec lat 90. zapaliło się w Polsce zielone światło na tworzenie nowych placówek zdrowotnych tzw. Ośrodków Medycyny Rodzinnej. Miały te placówki otrzymać szerokie kompetencje w zakresie leczenia, diagnostyki pacjentów jak również przewidziane na ten cel środki finansowe. Do dziś pamiętam Zjazd Internistów Polskich we Wrocławiu na którym dość szczegółowo omawiano co zdarzy się w polskiej medycynie po 1999 roku.

Jakie były początki? Kto wpadł na pomysł prywatnych ośrodków zdrowia?
Wspólnie z dr Teresą Pardelą-Gilowską postanowiliśmy stworzyć Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej PoliMed na bazie istniejących czterech Ośrodków Zdrowia, rozszerzyć zakres udzielanych porad o porady lekarzy specjalistów a także w niedalekiej perspektywie stworzyć Oddziały Zabiegowe Krótkoterminowe. Oczywiście wszystko w ramach ubezpieczenia.

Trudno jest w obecnych, niepewnych warunkach prowadzić placówkę medyczną. Jak ocenia pan przyszłość tego typu podmiotu gospodarczego?
Zmieniły się preferencje Państwa Polskiego w zakresie priorytetu usług medycznych. Podstawowa Opieka Zdrowotna zeszła na dalszy plan. Zmieniono Kasy Chorych na Narodowy Fundusz Zdrowia. Musieliśmy korygować wiele wcześniej założonych planów rozwoju naszej placówki wobec zmienionych warunków finansowania usług zdrowotnych. Gigantyczną pracę trzeba było włożyć by utrzymać dalsze finansowanie przez NFZ dla usług lekarzy specjalistów,  a niebotyczną wręcz by rozszerzyć zakres prowadzonej specjalistyki. Przed nami kolejne reformy, likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia jako płatnika usług medycznych. Niestety znamy tylko część założeń tej zmiany.

Trudno przewidzieć jak będzie to wyglądało w codziennym życiu i pracy.
Brak stałej perspektywy stabilności przynajmniej na 5 lat jest powodem kłopotów z planowaniem rozwoju w niedalekiej przyszłości. Jestem lekarzem, jest to mój zawód, dalej będę leczył pacjentów, niezależnie od reform, póki starczy zdrowia i sił.

Co jest prostsze, prowadzenie firmy czy bycie lekarzem?
Do zawodu lekarza przygotowały mnie studia medyczne. Przedsiębiorcą zostałem z konieczności. Skończyłem co prawda podyplomowe studia na kierunku Zarządzanie w Służbie Zdrowia na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, ale zdecydowanie więcej przyjemności czerpię z pracy jako lekarz.

Prowadzenie wspólnej firmy nie przeszkadza w byciu przyjaciółmi albo przynajmniej dobrymi znajomymi?
Myślę, że po 17 latach wspólnej pracy każdy wie za co odpowiada. Dalej istnieje chęć kreatywnego tworzenia przyszłości firmy. Nikt nie myśli o tzw. odcinaniu kuponów. Świadczy o tym fakt, że wciąż poszerzamy świadczony przez nas zakres usług.

Załoga Ośrodków Zdrowia to w zdecydowanej większości kobiety, to atut?
Oczywiście, że tak. Nie chcę obrażać mężczyzn, ale kobiety obdarzone są większą empatią oraz odpowiedzialnością. Są to bardzo ważne zalety w pracy z chorą osobą.

Jakie nowe specjalizacje planuje Pan wprowadzić w ośrodkach?
Wprowadzenie i znalezienie specjalistów to jedno. Uzyskanie refundacji by móc ją świadczyć za darmo dla pacjentów to drugie. Stoimy w przededniu kolejnej reformy w służbie zdrowia i trudno przewidzieć jaka będzie przyszłość. Marzy mi się zwiększenie dostępności lekarzy specjalistów we wszystkich naszych placówkach. Wprowadzenie rehabilitacji na terenie Czańca. Niestety ciasnota panująca ośrodku zdrowia w Czańcu ogranicza wiele pomysłów. Musimy spełniać także normy lokalowe by uzyskać kontrakt. Właścicielem budynku jest Urząd Gminy w Porąbce. Rozbudowa tego ośrodka nie jest w planach gminy. Chcielibyśmy także poszerzyć kontrakt o specjalizacje w zakresie dermatologii, urologii, wrócić do kontraktu na opiekę pielęgniarską nad przewlekle chorym.

Czy w Ośrodkach uczą się stażyści?
Tak posiadamy akredytację na szkolenie lekarzy rodzinnych oraz pediatrów. Nasi pacjenci na co dzień są przyjmowani przez naszych młodszych kolegów i wielu z nich już do nich się przyzwyczaiło. Aż strach pomyśleć co się stanie kiedy skończą staż.

W 2016 roku prowadziliście państwo jako NZOZ PoliMed akcję profilaktyczną /Niebieskie Soboty/. W przyszłym roku planowane są podobne akcje profilaktyczne?
Tę świetną inicjatywę pani dr Teresy Pardeli-Gilowskiej będziemy kontynuować w 2017 roku. Te akcje przyniosły wiele korzyści dla pacjentów w 2016 roku. Wkrótce zostanie udostępniony harmonogram błękitnych sobót w poszczególnych ośrodkach zdrowia na 2017 rok. W ramach tej akcji pacjenci, zadeklarowani w NZOZ PoliMed mogą wykonać w preferencyjnej cenie jedno badanie USG, do wyboru: jamy brzusznej, tarczycy, piersi a także badanie krwi w kierunku tzw. markerów nowotworowych CEA-antygen rakowo-płodowy oraz CA 125 antygen nowotworowy.

Czy będą kontynuowane bezpłatne badania na krew utajoną w kale?
Także tutaj w 2017 roku będziemy kontynuowali badanie kału na krew utajoną dla wszystkich chętnych zadeklarowanych u nas pacjentów, którzy ukończyli 35 rok życia. Oczywiście badanie dla tych pacjentów jest za darmo. Wystarczy tylko chęć, trzeba spytać w każdym z naszych ośrodków jak to zrobić i udzielimy szczegółowych instrukcji.

Co chciałby Pan zmienić w codziennej pracy w gabinecie lekarskim?
Chciałbym być lekarzem, mieć czas by wysłuchać pacjenta, zrozumieć jego obawy, mieć czas by wytłumaczyć mu na czym polega jego choroba, jak wiele on sam dla siebie może zrobić. Bardzo rzadko bywają takie dni kiedy jest mniej pacjentów i mam na to wszystko czas. Wtedy po takiej dyskusji pacjent staje się partnerem, wspólnie udaje się niejednokrotnie zapanować nad chorobą, zwrócić uwagę na proste błędy jakie się popełnia w rutynie codziennego życia. Codzienność jest jednak inna.

Czy jeszcze chciałby Pan coś dodać?
Tak. Zbliżają sie Święta Bożego Narodzenia, jednego z najpiękniejszych świąt w roku. Chciałbym wszystkim życzyć zdrowia, tym chorym cierpliwości w walce z chorobą i wygranej, wzajemnego zaufania miedzy pacjentem a lekarzem i wzajemnego zrozumienia, że codzienność nie jest idealna, ale zrobimy wszystko by to poprawić.

Dziękuję za rozmowę.
Ja również dziękuję.